Paradoks zimy?
Zamykasz okno, włączasz oczyszczacz, czujesz się bezpiecznie przed smogiem. Ale rano budzisz się z drapaniem w gardle, zatkanym nosem i suchą skórą?
Walka ze smogiem to tylko połowa sukcesu. Drugim, cichym wrogiem w sezonie grzewczym jest niska wilgotność.
W tym artykule wyjaśnimy Ci dlaczego ważne jest nie tylko czyste powietrze ale również odpowiednio nawilżone.
W sezonie jesienno-zimowym skupiamy się na walce ze smogiem – i słusznie – pyły zawieszone PM 2,5, PM10 to realne zagrożenie dla naszego zdrowia. Jednak w ferworze walki z zanieczyszczeniami często zapominamy o cichym wrogu, który pojawia się w naszych domach wraz z odkręceniem kaloryfera. To suche powietrze.
Wydaje się to nielogiczne – przecież na zewnątrz jest zimno, wilgotno, często pada śnieg lub deszcz. Dlaczego więc w mieszkaniu powietrze jest tak suche, że aż szczypią oczy?
To czysta fizyka. Zimne powietrze, które wpada do domu podczas wietrzenia (nawet przez mikroszczeliny), zawiera bardzo mało wody. Kiedy to powietrze trafia do ciepłego pomieszczenia i zostaje ogrzane przez kaloryfery, jego wilgotność względna drastycznie spada.
Normy wilgotności oscylują między 40-60%, natomiast w polskich mieszkaniach w szczycie sezonu grzewczego wskaźniki te mogą spadać nawet poniżej 30%.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że może brzmieć to niezrozumiale dlatego też przygotowaliśmy przykład dzięki któremu (mamy nadzieję) łatwiej będzie to zrozumieć.
Wyobraź sobie powietrze jak gorącą herbatę, a wilgoć jak cukier.
Zapewne wiesz z doświadczenia, że w gorącej herbacie bardzo łatwo jest rozpuścić dużą ilość cukru. Cukier znika, staje się niewidoczny, a herbata jest klarowna. Gorące powietrze działa podobnie – potrafi ”rozpuścić” w sobie i ukryć ogromne ilości pary wodnej.
A co się stanie, jeśli weźmiesz tę gorącą, mocno posłodzoną herbatę i wstawisz ją do lodówki? W miarę stygnięcia napoju, cukier przestaje się w nim mieścić. Zaczyna się krystalizować i wytrącać na dnie szklanki w postaci osadu.
Dokładnie to samo dzieje się w atmosferze. Gdy wilgotne, ciepłe powietrze gwałtownie stygnie, traci zdolność do ”rozpuszczania” w sobie wody. Nadmiar, który się nie mieści, ”wytraca się” z powietrza – widzimy to jako kondensację pary na szybach, rosę na trawie lub mgłę.
Dlaczego zimą paradoksalnie w domu jest sucho?
To jest punkt, który często myli ludzi, a może być dla Ciebie świetną ciekawostką!
Skoro na dworze jest śnieg i wilgoć, dlaczego w domu mamy suchą skórę i spierzchnięte usta?
1.Wyobraź sobie ciepły letni dzień. Powietrze jest jak wielka, sucha gąbka. Może wchłonąć dużo wody z jezior czy Twojego potu, i nadal mieć miejsce na więcej.
2.Teraz temperatura gwałtownie spada. Nasza ”wielka gąbka” nagle kurczy się do rozmiarów płatka kosmetycznego.
3. Co się dzieje z tą całą wodą, która była w środku? Płatek nie jest w stanie jej utrzymać! Woda musi zostać „wyciśnięta”.
4. To wyciśnięcie to właśnie kondensacja – powstaje mgła, rosa na trawie albo deszcz.
Zimne powietrze po prostu fizycznie nie ma miejsca (energii), by utrzymać cząsteczki wody w stanie lotnym. Wypycha je na zewnątrz.
Gdzie szukać winowajcy?
Zacznijmy od grzejników : Kiedy wietrzymy mieszkanie zimą, wpuszczamy zimne powietrze. Gdy to powietrze się ogrzewa (przez kaloryfery) jego wilgotność względna spada drastycznie
To działa także na nas:
Śluzówka nosa i gardła, która jest nawilżona stanowi pierwszą barierę dla wirusów i bakterii.
Efekt wysuszenia- gdy powietrze jest suche, śluzówka pęka i przestaje wyłapywać patogeny. Jesteśmy bardziej podatni na infekcję, mimo, że powietrze jest oczyszczone ze smogu.
Jak to może się objawiać? Częste infekcje, katar, który nie mija, ”chrypka” po przebudzeniu, pieczenie oczu, suchość skóry a nawet problemy ze snem.
Jaką role pełni oczyszczacz?
Usuwa PM2,5, wirusy, alergeny itd.
Jaką rolę pełni nawilżacz? Przywraca komfort i poziom wody w powietrzu, sprawiając, że oddycha się lżej.
Wielu naszych klientów pyta ” czy wystarczy mi sam nawilżacz?” albo ”mam oczyszczacz, po co mi kolejne urządzenie?”
Używanie samego nawilżacza w czasie smogu może być ryzykowne. Wilgoć może łączyć się z pyłami (kurzem, smogiem), tworząc ciężką zawiesinę, którą wdychasz głębiej do płuc.
1. Jak to działa: Cząsteczki smogu (pyły PM2.5, PM10), działają jak magnesy na wilgoć.
2. Efekt kuli śnieżnej: W wilgotnym powietrzu mikroskopijna cząsteczka pyłu „oblepia się” wodą. Z małego pyłku robi się większa, cięższa kropla brudnej wody.
3. Chemia: To nie jest czysta woda. W tej kropelce rozpuszczają się gazy spalinowe (tlenki siarki i azotu).
4. Ciężka zawiesina: Ponieważ te cząsteczki są cięższe od suchego powietrza, ale lżejsze od deszczu, nie spadają, nie spadają na ziemie, tylko wiszą nisko nad chodnikami – dokładnie tam, gdzie chodzimy i odychamy.
Z kolei używanie samego oczyszczacza, daje Ci czyste powietrze ale suche w związku z czym może podrażniać drogi oddechowe.
Dlatego w CzystyTlen.pl zawsze powtarzamy najpierw oczyść potem nawilż.
3 proste wskazówki jak dbać o powietrze zimą:
- Monitoruj wilgotność: Kup prosty higrometr – jeżeli widzisz poniżej 40% – działaj.
- Nie przegrzewaj mieszkania: Im cieplej, tym trudniej utrzymać prawidłową wilgotność. Przykręć kaloryfery zwłaszcza nocą.
- Postaw na technologię: Mokre ręczniki na kaloryferze nie sprawdzą się idealnie, postaw na dobry ewaporacyjny nawilżacz powietrza 🙂
Ps. Jeżeli nie wiesz jaki sprzęt będzie dla Ciebie najbardziej odpowiedni, napisz lub zadzwoń do nas, – pomożemy coś wybrać 🙂



